Szukaj na tym blogu

czwartek, 27 maja 2010

Tam, gdzie rodzą się Bursztynowe Motyle

Mowa tu bynajmniej nie o naszym polskim Bałtyku, lecz o Puszczykowie pod Poznaniem. To tam właśnie, od 1994 roku, przyznawana jest nagroda Bursztynowego Motyla im. Arkadego Fiedlera za najlepszą książkę o tematyce podróżniczej.
24 maja 2010 otrzymał ją Jacek Hugo-Bader za książkę Biała gorączka, opisującą jego daleką podróż w głąb Rosji. Oprócz niego laureatami tej nagrody są również m.in. Beata Pawlikowska, Jacek Pałkiewicz, Wojciech Cejrowski, Jerzy Kukuczka czy Marek Kamiński.

Powitanie z Afryką

Zastanawialiście się może kiedyś co Poznań i Afryka mają ze sobą wspólnego? A mają i to nawet nie "co", ale "kogo".

     Ryszard Kapuściński odsłania tablicę pamiątkową. tvp.info

Do napisania tego posta zainspirowała mnie rzeźba (?) Afryki znajdująca się na środku poznańskiego Dworca Głównego PKP. Odwiedzający mnie znajomi zawsze zadają jedno pytanie: dlaczego rzeźba Afryki ma witać podróżnych na poznańskim dworcu????? A  z jednego prostego powodu - Kazimierza Nowaka.

W 2006 roku bowiem, nieżyjący już obecnie Ryszard Kapuściński, odsłonił tablicę upamiętniającą właśnie Kazimierza Nowaka - pioniera polskiego reportażu, który w latach 1931-1936 przemierzył (głównie rowerem) Czarny Ląd. Reportaże tego poznaniaka (tak tak, mieszkał on właśnie w Poznaniu) drukowały ówczesne polskie i zagraniczne gazety. Nasz poznański biker, że tak kolokwialnie się wyrażę, odwalił kawał dobrej roboty. Przemierzył 40 000 km (to tyle ile liczy sobie równik!), obserwując, pisząc i fotografując ówczesną kolonialną rzeczywistość Afryki.
rower.com



 kazimierznowak.pl
 Kamień upamiętniający grób Kazimierza Nowaka na poznańskim Górczynie (grób się nie zachował). radiomerkury.pl

Gdyby ktoś miał ochotę dowiedzieć się więcej polecam strony:
www.kazimierznowak.pl
www.kolosy.pl/nowak.php

Dla bardziej zapalonych amatorów podróży lub bikerów polecam książkę Kazimierza Nowaka Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd opisującą jego niezwykła wyprawę. 

Kofeinowa inwazja

Podczas gdy natchnienie nie chciało przyjść, pojawiło się coś innego. Nie jestem w tej dziedzinie ekspertem, ale odnoszę wrażenie, że zjawisko, które mam zamiar za chwilę opisać nie miało wcześniej miejsca w Poznaniu. W każdym razie siedziałam sobie w tramwaju i rozmyślałam:
1) laptop - jest
2) Converse'y - są
3) skóra - jest
4) fura (mam nadzieję, że kiedyś sobie kupię:D)
5) komóra - jest

Niby wszystkie atrybuty lansu były w danej chwili na miejscu;], a jednak czułam, że gdybym miała stawać w szranki czegoś by mi zabrakło. Wiedziałam, że coś mnie ominęło. Wtedy właśnie poczułam zapach kawy i zobaczyłam pewną modnie ubraną osóbkę popijającą od czasu do czasu kawę z kubka z logiem Starbucksa. Wiem. Brakowało mi tak prozaicznej rzeczy jak kubek z kawą! (W tym miejscu z pełną świadomością przyjmuje fakt, że fani takich sieci jak Starbucks pożarli by mnie nawet na surowo za to co za chwilę napiszę;]) Nie zaprzeczę, Starbucks sama odwiedzam,  w innych kawiarniach też od czasu do czasu się pojawiam. W tym przypadku jednak kawa "wychodzi" na ulicę i już widzę jak niedługo, przejmując nowojorski zwyczaj, będziemy wszyscy lansować się z kubkiem kawy Starbucks w ręku (lub innej kawiarni serwującej napój na wynos).

Fiku miku

Fiku miku fiku miku trzeba by coś w końcu napisać w tym internetowym pamiętniku:P  Tak naprawdę to pamiętnikowania tutaj nie będzie (tak jak obiecałam;]). Długo mnie nie było, weny  też nie było, żadna muza przyjść i wspomóc mnie nie chciała, ale i bez tego moje natchnienie się obejdzie. 

poniedziałek, 10 maja 2010

Na dzień dobry

Zawsze zastanawiałam się dlaczego ludzie zakładają blogi (szczególnie te, w których solidnie dzielą się swoją prywatnością). Przyznaje, nigdy nie byłam ich fanką - zarówno publikowania jak i czytania. Jak to się jednak mówi 'trafiła kosa na kamień'. Zostałam zmuszona (nie będę teraz wnikać w jakich dokładnie okolicznościach;)) do założenia własnego bloga. Po zapoznaniu się ze wszystkimi tajnikami zakładania takiego cudeńka (chociaż totalnym debilem też nie jestem;)) zadecydowałam, że blog ten będzie o wszystkim. O wszystkim tylko nie o mnie.


                                                                         Na zachętę:D